Alohomora !

Maestro, znakomitość i wielki talent – wszystkie te słowa są synonimami słowa artysta…niewątpliwie można a nawet powinno się ich użyć wspominając o Alessandro Dari choć osobiście uważam, że ten jegomość to już coś więcej … to geniusz w swoim fachu…
Alessandro Dari to wybitny florencki złotnik i rzeźbiarz, którego pracownia znajduje się przy ulicy via San Niccolo 115 w pałacu „Nasi – Quaratessi…Unikalność jego prac w głównej mierze opiera się na stosowaniu prastarej techniki gdzie metal wylewany jest do specjalnych gipsowych form. Każdy nawet najmniejszy element jest wykonany ręcznie techniką którą zapoczątkowali Etruskowie – lud zamieszkujący tereny obecnej Toskanii, Lazio i Umbrii 2500 lat temu…

No ale od początku…

A na początku było wielkie znużenie i zmęczenie, pragnienie ucieczki od zgiełku miasta… chęć znalezienia osłoniętego od Słońca skrawka zieleni, który przyniósłby ulgę w tym 34 stopniowym upale…i zapadła decyzja – szukamy parku!!!

I tak to się zaczęło…

Zygzakiem – od jednej zacienionej fasady kamienicy do drugiej, błąkaliśmy się po wyludnionych uliczkach.. dobrze usłyszeliście! – wystarczyło oddalić się ździebko od Piazza della Signoria a tłum nagle rozpłynął się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki…Błogostan… Amelia przycupnęła na chodniku…

– Mamo??? a co to za pająk?? – zapytała wskazując na gablotę w ścianie tuż za placami…

W oka mgnieniu trochę jak Alicja w Krainie Czarów zostaliśmy wessani przez uchylone, czarne drzwi budynku “Nasi-Quaratessi” gdzie ongiś Michelangelo i Raphael wdawali się w ostre dysputy…W jednym z pokoi odkryto obraz Raphaela “ Madonna ze szczygłem”, który był prezentem ślubnym podarowanym rodzinie Quartesi a dzisiaj spoczywającym w Galerii Uffizi…

Wracając do drzwi…

Nie do końca byliśmy pewni, czy to co się za nimi kryje jest dostępne dla zwykłego turysty-szaraka i czy wstępu nie bronią Mandragory lub przynajmniej gnomy… Wierzcie mi, ta pracownia jubilerska i jednocześnie muzeum – jak się po chwili okazało – jest nie z tego świata…My przepadliśmy…Alchemia w czystej postaci…Na parterze piętrzą się metalowe koralowce, motyle, nimfy, gotyckie zamki i zegary, których czas pozbawił wskazówek…Na piętrze menzurki, karafki, flakony, amfory, alembiki… A gdzieś za przepierzeniem On – Maestro, człowiek renesansu, drobny, skupiony, mistrz nad mistrzami, który potrafi zamienić metal w dzieło sztuki…

– Mamo!!! ten Pan wygląda jak Profesor Snape z Harrego Pottera! – szepcze mi do ucha moja córka…I coś w tym jest…

Oceńcie sami czy miała rację.

museo-bottega-del-maestro

LA-BOTTEGA4

LA-BOTTEGA3-Horizontal

Preghiera-della-Luna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

peccato

Untitled_Panorama73-copy

Untitled_Panorama76-copy

DSC_8655

DSC_8660

dla zainteresowanych i zaciekawionych 🙂  www.alessandrodari.com

Zdjęcia, za wyjątkiem ostatnich dwóch, które są mojego autorstwa, pochodzą z tej właśnie strony. Fotografowanie wnętrza jest obecnie surowo zabronione…Wielka szkoda…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s